czwartek, 5 listopada 2015

Co fajnego w hydrolacie? - Zrób sobie krem, Hydrolat oczarowy

Hej!

W porę się obudziłam - szał na ten hydrolat miał miejsce w blogosferze jakieś 2-3 lata temu ale jak mawiają co się odwlecze to nie uciecze. Inspiracją do testowania naturalnych kosmetyków była moja kuzyneczka Ewcia, którą oczywiście bardzo serdecznie pozdrawiam. :* Sama nie przepadam za naturalną pielęgnacją jednak wiem, że wiele z Was jej szuka dlatego ją również będę testować. Moje sceptyczne nastawienie wpływa na to, że bardzo krytycznie podchodzę do takich właśnie produktów. Zatem jeśli naturalny kosmetyk nazywam dobrym to na prawdę (w 100%) taki jest. :) Oczywiście do każdej recenzji staram się podchodzić obiektywnie ale powiem szczerze, że naturalne kosmetyki mają u mnie trudniej - po prostu ciężko mi się do nich przekonać. :)




Producent pisze o tym produkcie tak:


"INCI Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Flower Water
Bezbarwny płyn, o lekkim charakterystycznym "zielonym" zapachu o pH - 3.0 - 4.0.
Możliwy naturalny osad. 
Kraj pochodzenia surowca - Stany Zjednoczone Ameryki Północnej.
Destylat z oczaru otrzymywany jest z pedów Hamamelis virginiana. Woda oczarowa działa przeciwzapalnie. Dlatego też często stosowana jest, w formie okładów, na nadwyrężenia mięśni, trądzik, schorzenia oczne, wrzody skórne czy do ochrony słonecznej. Jest ona również składnikiem wielu preparatów na hemoroidy, dezodorantów, mydeł, kremów, pianek do golenia i generalnie produktów o właściwościach ściągających. 
Licznie przeprowadzane badania naukowe potwierdzają następujące właściwości hydrolatu oczarowego:
-działanie przeciwbakteryjne, antyseptyczne (np. w postaci mieszaniny zawierającej 90% hydrolatu oczarowego i 5% mocznik, test okluzyjny potwierdził skuteczność przeciwko Staphilococcus aureus and Candida albicans)
-poprawa ogólnego krążenia krwi
-wzmocnienie i uszczelnianie naczyń krwionośnych
-właściwości ściągające, uśmierzające, przeciwpodrażnieniowe
Hydrolat oczarowy stosuje się głównie w produktach do skóry wrażliwej i podrażnionej.
Maksymalne zalecane dozowanie do 90% - należy ustalić pH gotowego produktu (za pomocą np. wodorowęglanu sodu)Surowiec jest zakonserwowany fenoksyetanolem (0.9 - 1.1%)"



Moja opinia

Zapach produktu jest bardzo specyficzny - ciężko mi go opisać. Na początku było mi bardzo trudno się do niego przyzwyczaić - teraz już na niego nie zwracam uwagi, a nawet śmiem twierdzić, że go polubiłam. 
Co ja mogę więcej powiedzieć? Bardzo go lubię. Spełnia wszystkie obietnice producenta. Łagodzi podrażnienia, odświeża cerę oraz delikatnie nawilża skórę. Produkt ten nie pozostawia na skórze tłustego filmu. Mam wrażenie, że ogranicza powstawanie zaskórników (tylko ten punkt zmieniłam w swojej pielęgnacji a zauważyłam w tej kwestii sporą poprawę). Jeszcze żaden tonik nie działał tak na moją skórę. Dodatkowo zauważyłam, że dzięki niemu szybciej goją się blizny potrądzikowe oraz same wypryski. Idealnie przygotowuje skórę pod dalszą pielęgnacje. 
Do jakiej cery bym go polecała? Do każdej. Radził sobie zarówno, gdy w lecie moja skóra się przetłuszczała jak również teraz gdy się wysusza od kaloryferów. Z wielką przyjemnością spróbuję innych hydrolatów. 


Używacie toników lub hydrolatów? A może uważacie, że takie pierdoły nic nie dają? Co polecacie do przemywania twarzy?


Pozdrawiam,
Ela
Babski Folwark

12 komentarzy:

  1. Hydrolat miałąm z kwiatu pomarańczy i różany.
    Oba bardzo lubiłam.
    Na oczarowy też mam ochotę, może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten z kwiatu pomarańczy brzmi kusząco. :) Może kiedyś :)

      Usuń
  2. Dla mnie nr 1 jest hydrolat lawendowy, ale oczarowy też się dobrze sprawdzał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mmmm...lawendowy brzmi kusząco - chyba spróbuję :)

      Usuń
  3. Twarz przemywam płynem micelarnym. ;) Kiedyś używałam hydrolatu różanego i byłam zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używałam wody różanej i też było super. Ja płynu micelarnego używam jedynie do demakijażu :)

      Usuń
    2. Ja micelków używam do demakijażu, a twarz dodatkowo przemywam tonikiem do cery trądzikowej. Wodę różaną miałam,ale tak okropnie pachniała, że oddałam osobie kochającej róże, znaczy - Babci Myszy, była zadowolona :)

      Usuń
    3. Ja zamiennie używam i toników i hydrolatów. Ja dogadałabym się z Babcią Myszą bo uwielbiam zapach wody różanej :)

      Usuń
  4. Miałam do tej pory tylko jeden;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kupiłaś go na stronie zrób sobie krem? Zaciekawiłaś mnie. Jakiś czas temu już o tym słyszałam ale dopiero teraz mam ochotę go spróbować;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat kupowałam w Krakowie w drogerii Jaśmin ale na pewno można go kupić na stronie Zrób Sobie Krem :) Polecam spróbować :)

      Usuń