środa, 30 września 2015

Beauty Bledner + mydełko Solid. Recenzja i porównanie z Real Techniques.

Hej!

Nie od dziś wiadomo, że ochy i achy na temat Beauty Bledera rozchodzą się po internecie od kilku lat jak lawina. Profesjonaliści oraz makijażowe maniaczki wychwalają tę gąbeczkę pod niebiosa. Osobiście spotkałam się tylko kilka razy z negatywną opinią na ich temat. Co takiego jest w BB, że skradł serce milionów? Czy skradł także moje?



Co mówi producent?

"BeautyBlender – innowacyjna gąbka do makijażu stosowana przez szerokie grono topowych wizażystów w USA, Polsce, Francji oraz wielu innych krajach Europy i świata.
STWORZONY, BY ZAPEWNIĆ MAKIJAŻ W JAKOŚCI High Definition PRZY NAJWIĘKSZYCH ŚWIATOWYCH PRODUKCJACH KINOWYCH I TELEWIZYJNYCH.
Technologia High Definition, która przyniosła przełom w rejestracji  obrazu, wraz ze swoim nadejściem wprowadziła również potrzebę stworzenia nowego sposobu wykonywania makijażu, który swą doskonałością sprostałby zdjęciom i filmom nowej generacji. Nie ma już mowy o niedociągnięciach w wyglądzie cery, która w każdym świetle musi prezentować się młodo, świeżo i ponad wszystko nieskazitelnie.
Profesjonalni wizażyści nie stosują w pracy zwyczajnych lateksowych płaskich czy trójkątnych gąbek, ponieważ przez swoje ostre krawędzie i niedoskonałą strukturę, tworzą one na skórze daleką od ideału warstwę podkładu, pozostawiają smugi i zacieki.  Dziś, gdy zapis cyfrowy o wysokiej rozdzielczości stał się ogólnodostępną formą wykonywania fotografii  lub nagrań, profesjonalny makijaż stał się niejako niezbędnym elementem codziennego życia, nie tylko życia gwiazd znanych z ekranu czy okładek kolorowych magazynów. Wiedząc,  że urządzenie działające w technologii HD nie wybacza żadnych błędów, Rea Ann Silvatopowa hollywoodzka makijażystkastworzyła beautyblender - niespotykaną dotąd gąbkę do aplikacji makijażu, która zapewnia efekt absolutnie perfekcyjnej, jedwabistej cery pokrytej fluidem w sposób tak naturalny, że aż niedostrzegalny dla oka człowieka lecz niezwykle znaczący dla oka kamery. Beautyblender sprawia, że jesteś gotowa na HighDefinitionBądź HD Ready!

beautyblenderem, nawet nieprofesjonalnej jakości podkład tworzy na skórze idealną warstwę, doskonale się w nią wtapia, nie tworzy zacieków i smug, a widoczność zmarszczek i przebarwień jest znacznie zredukowana.
beautyblender daje efekt makijażu wykonywanego metodą airbrush, pozostawiając cerę  perfekcyjnie wygładzoną równomiernie pokrytą fluidem, podkładem w kompakcie czy też mineralnym pudrem sypkim. Wyjątkowa "zamszowa", zwarta struktura gąbki pozwala na znaczną oszczędność stosowanych kosmetyków.  
beautyblender nie pochłania podkładu, dzięki czemu zużywasz mniej produktu niż przy nakładaniu go palcami, pędzlem czy trójkątną gąbką lateksową. Oszczędzasz zatem podkład, ale również czas, ponieważ beautyblender pozwoli Ci uzyskać perfekcyjny efekt zaledwie w kilka chwil! 
Charakterystyczny eliptyczny kształt i brak ostrych krawędzi sprawiają, że beautyblender umożliwia perfekcyjne nałożenie podkładu na całej twarzy – szeroka podstawa ułatwia aplikację na czole, policzkach i brodzie, podczas gdy zaostrzony koniec sprawia, ze dokładne nałożenie podkładu w załamaniach skóry i trudno dostępnych miejscach, takich jak kąciki oczu czy okolica skrzydełek nosa staje się niezwykle proste.

Gąbka nie zawiera lateksu, jest hipoalergiczna i bezzapachowa, a ponadto wielokrotnego użytku -
przy codziennym stosowaniu i odpowiedniej pielęgnacji dedykowanym płynem lub mydełkiem w kostce, można korzystać z niej nawet 6 miesięcy."




Co mówię ja?



Powiem szczerze, że sama jestem w szoku ale gąbeczka Beauty Blender wyparła wszystkie moje pędzle do podkładów oraz inne gąbki do makijażu (w tym Real Techniques). Używam jej już 4 miesiące więc mogę powiedzieć o niej coś więcej.

Nowa gąbka jest bardzo mała, po pierwszym namoczeniu już nigdy aż tak się nie skurczyła. 

Przy recenzji gąbki RT podkreślałam, że po namoczeniu gąbki staje się ona bajecznie miękka - widocznie wtedy nie wiedziałam co to znaczy bajecznie. :) Beauty Blender jest cudownie mięciutki! Jest bardziej "plastyczny" i łatwiej go zgnieść, nawet gdy jest suchy jest miękki. Tańsze gąbki różnią się właśnie tym szczegółem - gdy są suche są bardzo twarde. Siłą rzeczy po namoczeniu nie stanie się cud i nigdy nie będą aż tak miękkie. Przechodząc do konkretów (zaskoczę Was) Beauty Blender spisuje się bardzo podobnie jak Real Techniques. Efekt jaki uzyskamy po użyciu obu gąbek będzie podobny - jedyna różnica to czas jaki musimy na to poświęcić. Beauty Blenderem szybciej uzyskujemy wymarzony efekt, gąbką RT musimy się pobawić troszkę dłużej. 

Zarówno BB jak i RT doskonale współpracują zarówno z kremami BB, kryjącymi podkładami czy podkładami rozświetlającymi. 


Jeśli chodzi o cenę oczywiście bardziej opłaca się zakupić Real Techniques. Jednak jeśli chodzi o trwałość to tu pałeczka jest zdecydowanie po stronie Beauty Blendera. Po czterech miesiącach mój RT nadawał się do kosza, natomiast BB śmiga dalej.:) Muszę podkreślić, że mój Beauty Blender nie ma ze mną łatwo, ponieważ myję go zawsze rano. Zaspana idę myć siebie i przy okazji zabieram gąbkę - zawsze staram się to robić szybko i dlatego jestem dość niedelikatna. Mimo wszystko BB dzielnie się trzyma i mam nadzieję, że posłuży mi kolejne 4 miesiące. 

A co jeśli chodzi o mydełko Solid? Miałam Wam pisać, że nie wyobrażam sobie domycia BB bez użycia tego mydełka ale dziś użyłam zwykłego mydła różanego z Alterry i padłam z wrażenia. Zadziałało identycznie jak mydełko Solid, a dodatkowo gąbeczka cudownie pachnie i nie jest wysuszona. 







Na koniec najważniejsze pytanie: którą gąbkę kupię przy następnych zakupach? Zdecydowanie Beauty Blender zdobył on bezapelacyjnie moje serce. Pracuje się z nim zdecydowanie łatwiej i przyjemniej. 

A Wy co sądzicie? Miałyście którąś z nich? Używacie takich makijażowych gadżetów czy raczej pozostajecie przy palcach? Ja długo byłam oporna na wszystkie pędzle i gąbki aż w końcu przepadłam całkowicie. :)

Pozdrawiam!
Ela
Babski Folwark

2 komentarze:

  1. coraz bardziej interesują mnie te gąbeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko uczciwie ostrzegam - można stracić głowę :) :)

    OdpowiedzUsuń