sobota, 21 marca 2015

Chwalipięta czyli kosmetyczne, urodzinowe podarki :)

Hej!

Dziś pobawię się w chwalipiętę i pokaże Wam jakie kosmetyczne prezenty dostałam z okazji moich hmm......już siódmych z kolei 18 urodzin :) <ćwierćwiecze takie trudne> :)



Perfumy Mexx Fresh dostałam od siostry mojego męża - Justyny (:*). Jest to jak sama nazwa wskazuje bardzo świeży ale i kobiecy zapach. Jest idealnie trafiony. Bardzo mi się podoba - będzie doskonały na wiosnę. Nuty zapachowe to: lilia wodna, drzewo cedrowe, kwiat jedwabiu, zielona mandarynka. Polecam powąchać w drogerii :)



Następnie od mojej sisterki Joli dostałam piękny cień Inglota w kolorze 458. Jest to ciemny brąz ze złotymi drobinkami. Prezentuje się pięknie w klasycznych makijażach. Dodatkowo dostałam lakier do paznokci tej samej firmy w kolorze 951. Jest to piękny mleczny róż. Ponieważ na dłoniach mam manicure żelowy to wylądował na paznokciach u stóp i chyba zostanie na nich przez całe lato (tzn będę nim ciągle malować - tak mam jak się do czegoś przyczepię:)). Jolu, Twoja piękna torebeczka posłużyła dziś za tło :)

Cień w rzeczywistości jest ciemnym brązem.

Kolejnym prezentem jest przeuroczy krem do rąk - banan firmy TonyMoly. Cudownie pachnie bananem (na początku intensywnie a po chwili bardzo delikatnie, co jest dużym plusem bo zapach nie jest męczący) i ładnie nawilża dłonie bez pozostawiania tłustej warstwy. Ma cudowny skład. Po za tym jest cudownym gadżetem do torebki. Czyż azjatyckie kosmetyki nie mają cudownych opakowań? Dziękuję Madziu, że pamiętałaś o moich zachwytach :*

Tak, to właśnie krem :)
A teraz prezent od żony mojego męża <hihi> tak ode mnie dla siebie. Kolorowe cienie chodziły za mną od dawna. Bardzo chciałabym przekonać się do intensywnie kolorowych makijaży. Jak nie wyjdzie to z Duraline od Inglota wyczaruję z nich kolorowe eyelinery. Paletka firmy Makeup Revolution Acid Brights na Minti Shopie kosztowała mnie 18zł. Z tej samej firmy zamówiłam sobie Lip Lavę czyli farbkę do ust w kolorze Firestorm. To piękna malinowa czerwień. Po pierwszych testach stwierdzam, ze bardzo trwała i będę z niej pewnie zadowolona. Kosztowała mnie 13,50 :) (skorzystałam ze zniżek Avanti do tego sklepu)



Miłym zaskoczeniem był prezent przysłany z firmy dr Irena Eris. Ponieważ należę do ich programu lojalnościowego -Hollistic Club nie zapomnieli o przesłaniu przeuroczego upominku dla mnie. 


A w środku... 


....przeuroczy mini torcik :)

Taki marketing jest bardzo miły. Oczywiście nie łączy mnie z firmą żadna współpraca a jedynie wspomniany wyżej program lojalnościowy. Taki marketing działa bardzo pozytywnie na mój stosunek do firmy. 

Mam nadzieję, że przeżyłyście moje chwalenie się :) Jutro wyniki konkursu oraz pracuję nad postem dotyczącym mojej pierwszej pomocy przy wypadaniu włosów. Mamy początek wiosny więc pewnie wiele osób w tym okresie się z tym zmaga, a ja mam dwa sprawdzone szampony, które mnie w tej kwestii nie zawiodły. 

Jeszcze raz dziękuję za cudowne prezenty zarówno te kosmetyczne jak i inne :)

Pozdrawiam serdecznie,

Ela
Babski Folwark

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz